Włocławek – co zobaczyć? kompletny przewodnik po atrakcjach miasta
10 maja, 2025
Wyruszając w podróż po Polsce, nieraz łapiemy się na poszukiwaniu miejsc, które potrafią nas zaskoczyć, pokazać coś naprawdę nowego. I właśnie Włocławek, miasto wciąż, wydaje się, nieco niedoceniane, choć przecież pełne fascynującej historii i całkiem różnorodnych atrakcji, jest takim miejscem. Malowniczo położony nad brzegiem majestatycznej Wisły, w sercu Kujaw, na terenie województwa kujawsko-pomorskiego, ten dawny ważny ośrodek biskupstwa oraz historyczna stolica Kujaw ma do zaoferowania naprawdę sporo dla kogoś, kto lubi zagłębiać się w lokalne opowieści i odkrywać nieoczywiste punkty. Czy interesujecie się starożytnymi zabytkami, sztuką, lokalną kulturą, czy może po prostu marzy Wam się chwila wytchnienia w zielonych, spokojnych zakątkach, Włocławek ma coś, co może przyciągnąć Waszą uwagę. Zapraszamy zatem na wirtualną, a może i realną, wędrówkę po jego ulicach, żeby odkryć te jego najciekawsze, czasem dobrze ukryte, sekrety.
Zabytki Włocławka: historia w kamieniu i cegle

Włocławek to miasto z historią sięgającą bardzo głęboko, bo aż do XI wieku. Swoje prawa miejskie uzyskał, co ciekawe, już w XII stuleciu, a przez długie, długie wieki pełnił rolę naprawdę ważnego ośrodka na mapie regionu. Spacerując po jego, miejscami urokliwym, Starym Mieście, nietrudno dojrzeć te wszystkie ślady minionych epok. Zachowane tu i ówdzie kamienice, fragmenty murów, a nawet baszty przypominają o dawnej obronności miasta, a te bardziej monumentalne budowle, zarówno sakralne, jak i świeckie, wyraźnie świadczą o znaczeniu Włocławka na przestrzeni wieków. Ale czy naprawdę czuć tu tę całą historię na każdym kroku? Cóż, trzeba chcieć jej poszukać.
Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny: perełka gotyckiej architektury
Centralnym, a bez wątpienia najważniejszym punktem Starego Miasta i jego, można śmiało powiedzieć, największą chlubą, jest Bazylika Katedralna Wniebowzięcia NMP. Jej historia sięga tak daleko, aż do XIV stulecia, a kamień węgielny pod tę imponującą budowlę poświęcono dokładnie w 1340 roku. Budowa, jak to często bywało, kontynuowana była przez kolejne wieki, z tym że istotne, chyba najważniejsze zmiany wprowadzono na przełomie XIX i XX wieku, a nad całością czuwał wtedy znany architekt Konstanty Wojciechowski. Ta naprawdę imponująca gotycka budowla zachwyca swoją strzelistą bryłą (sięga przecież wysoko!), a jej wnętrze kryje prawdziwe bogactwo detali.
Wewnątrz Katedry koniecznie trzeba zwrócić szczególną uwagę na tumbę nagrobną biskupa Piotra z Bnina – mówi się, że wyszła ona z pracowni samego mistrza Wita Stwosza. Czyż nie brzmi to niesamowicie? Obok samej katedry, na Placu Kopernika, wznosi się też neogotycka Dzwonnica z 1853 roku, a także Budynek kolegium wikariuszy katedralnych, pochodzący z lat 1732-1736. W środku katedry wzrok przyciąga polichromia, wykonana w latach 1900-1901 przez braci Stanisława i Zdzisława Jasińskich. (Osobiście uważam, że detale w gotyckich katedrach są po prostu hipnotyzujące).
Stary Rynek: spacer po historycznym sercu miasta
Stary Rynek we Włocławku, pięknie usytuowany nad samą Wisłą, stanowi jakby naturalne przedłużenie popularnej ulicy 3 Maja. To miejsce z bogatą przeszłością, chociaż dziś, trzeba przyznać, jego charakter trochę różni się od tego dawnego, tętniącego życiem i gwarnego centrum handlowego. Stojąc na Starym Rynku, możecie bez trudu dojrzeć piękne bulwary, rozpościerającą się szeroko rzekę Wisłę i ten charakterystyczny, kratownicowy most. Czasem wystarczy chwila, żeby poczuć klimat dawnych dni.
Pałac Biskupi: ślad średniowiecznej potęgi
Co ciekawe, na miejscu dawnego, średniowiecznego zamku, należącego do biskupów włocławskich, wzniesiono właśnie Pałac Biskupi. To bez wątpienia kolejny bardzo ważny punkt na mapie zabytków Włocławka, nieustannie przypominający o tej ogromnej roli Biskupstwa Kujawskiego, którego Włocławek był przecież stolicą już od 1123 roku. Warto tu wspomnieć, a jest to ciekawostka, że Biskupi Włocławscy w dawnych czasach posiadali nawet… wieś Łódź. Takie powiązania zawsze trochę zaskakują!
Kamienice Starego Miasta: architektoniczne perełki czekające na odkrycie
Włocławek naprawdę może poszczycić się wieloma pięknymi, choć czasem nieco zaniedbanymi, zabytkowymi kamienicami, zwłaszcza w rejonie Starego Miasta i przyległych do niego ulic. Spacerując, dajmy na to, ulicą 3 Maja, która łączy Stary Rynek z Placem Wolności (kiedyś znany jako Nowy Rynek), szybko zauważycie, jak wiele z tych budynków potrzebuje pilnego remontu. Ale, z drugiej strony, ich potencjał architektoniczny jest po prostu ogromny! Warto zwrócić uwagę na gmach dawnego Starostwa, wzniesiony w połowie XIX wieku, który do dziś prezentuje się bardzo okazale.
Ciekawą, i moim zdaniem, naprawdę piękną ulicą jest też Ulica Brzeska, która biegnie sobie od Placu Wolności w kierunku Placu Kopernika i Katedry. Przy niej znajduje się choćby XVIII-wieczny klasycystyczny budynek, w którym swego czasu mieścił się słynny Hotel „Rozbicki”. Takie miejsca mają swoją duszę.
Mury miejskie i baszty: echa dawnej obrony
Te pozostałości murów miejskich i baszt we Włocławku to kolejne, namacalne świadectwo jego dawnych funkcji obronnych. I choć, niestety, nie zachowały się w całości (czy kiedykolwiek mury miejskie zachowują się w całości?), te fragmenty, które przetrwały, pozwalają jednak wyobrazić sobie, jak miasto wyglądało wieki temu i jak kluczowa była wtedy jego ochrona. Kto wie, ilu najeźdźców oglądały te stare mury…
Ratusz: co zostało z renesansowej wizytówki?
Choć w historycznych przewodnikach często wymienia się renesansowy Ratusz jako zabytkową wizytówkę Włocławka, warto poszukać, gdzie mieści się jego współczesna odsłona i jaką rolę pełni dziś. W przeszłości ratusze często zmieniały swoje miejsce, a i bywało, że budowle niszczały. W każdym razie, pamiętać należy, że miasto ma jednak wiele innych imponujących zabytków, takich jak wspomniana już Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, a także te tajemnicze Mury miejskie i pozostałości Baszt.
Muzea i galerie Włocławka: podróż przez kulturę i historię

Włocławek oferuje naprawdę bogaty wybór muzeów, które umożliwiają zanurzenie się w lokalnej historii, kulturze i sztuce regionu. To właśnie tutaj, w tych placówkach, można obejrzeć fascynujące wystawy i bardzo cenne eksponaty, ukazujące to unikalne dziedzictwo zarówno Kujaw, jak i przyległej Ziemi Dobrzyńskiej. Przygotujcie się na sporą dawkę wiedzy!
Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej: fajans, sztuka i nie tylko
Bez wątpienia jednym z najważniejszych, a może nawet najważniejszym punktem na kulturalnej mapie Włocławka, jest Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej. W jego imponujących zbiorach znajduje się, rzecz jasna, ta słynna wystawa włocławskiego fajansu – ceramiki, która przez długie lata była prawdziwą wizytówką miasta, i to nie tylko w Polsce. Gmach Główny Muzeum, dla ścisłości, mieści się przy ulicy Słowackiego. Ale muzeum to nie tylko fajans!
Posiada też, co wielu zaskoczy, bardzo ciekawą wystawę portretu polskiego, gdzie można podziwiać dzieła naprawdę znanych malarzy, takich jak Olga Boznańska, Jacek Malczewski, Teodor Axentowicz, Józef Mehoffer, Wojciech Weiss czy Vlastimil Hofman. Muzeum, mówiąc ogólnie, oferuje wystawy ceramiki i sztuki, prezentując to całe bogactwo twórczości nierozerwalnie związanej z regionem.
Muzeum Historii Włocławka: odkrywamy dzieje miasta i regionu krok po kroku
Muzeum Historii Włocławka, będące, jak zresztą wiele muzeów w mniejszych miastach, filią głównego Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej, zajmuje dwie, moim zdaniem, śliczne barokowe kamieniczki na Starym Rynku. We wnętrzu tego muzeum, jak nietrudno się domyślić, głównym tematem jest historia Włocławka i jego najbliższej okolicy. Znajdziecie tam, między innymi, część ekspozycji poświęconą słynnej bitwie pod Płowcami, a także rekonstrukcję grobu skrzynkowego z tajemniczej kultury pomorskiej.
To miejsce idealnie pozwala zrozumieć, jak dynamicznie, czasem burzliwie, zmieniały się dzieje miasta i całego regionu na przestrzeni wieków. Możecie tam też wygrzebać naprawdę ciekawe fakty, na przykład o tej historycznej rywalizacji Włocławka z pobliskim Płockiem, którą, swoją drogą, świetnie opisał w swoim reportażu Janusz Rolicki „Zawsze w niedzielę”.
Muzeum Etnograficzne: zanurzenie w lokalnej kulturze ludowej
Kolejnym oddziałem MZKiD (tak, to spore muzeum!) jest Muzeum Etnograficzne we Włocławku, którego celem jest ukazanie lokalnej kultury ludowej zarówno Kujaw, jak i Ziemi Dobrzyńskiej. I choć Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej ma w swoich zasobach również regularny, świetny skansen w Kłóbce, to jednak włocławskie Muzeum Etnograficzne także ma wiele do zaoferowania. My, kiedy odwiedzaliśmy to miejsce, trafiliśmy akurat na wystawę rękodzieła rdzennych ludów Amazonii, która jednak, co ważne, była wystawą czasową i można ją było zobaczyć tylko do 19 kwietnia 2020 roku. Ale nawet poza wystawami czasowymi, w muzeum znajdziecie, między innymi, fascynującą kolekcję tak zwanych stożkowatych Madonn, wzorowanych na tej gotyckiej rzeźbie Matki Boskiej Skępskiej.
Spichlerz: wystawy czasowe i wydarzenia w klimatycznym miejscu
Przy ulicy Zamczej pod numerami 10/12 stoi sobie zabytkowy Spichrz, który obecnie pełni funkcje typowo kulturalne. W tym historycznym, ceglanym budynku organizowane są rozmaite wystawy czasowe i wydarzenia kulturalne. My napotkaliśmy Spichrz z 1939 roku, co samo w sobie już było ciekawe. Zawsze warto sprawdzić aktualny program, żeby dowiedzieć się, jakie ekspozycje są akurat dostępne podczas Waszej wizyty. Gdy my byliśmy, trwała tam wystawa „Włocławski alfabet sztuki. Plastyka włocławska II połowy XX wieku…”, którą, niestety, można było zobaczyć tylko do 5 kwietnia 2020 roku.
Zielone zakątki Włocławka: relaks nad Wisłą i w parkach

Włocławek to, na szczęście, nie tylko stare zabytki i gabloty muzealne. To także miasto, które oferuje sporo miejsc do przyjemnego odpoczynku i aktywnej rekreacji na świeżym powietrzu. Jego położenie nad samą Wisłą i przy ujściu rzeki Zgłowiączki po prostu sprzyja tworzeniu takich urokliwych, zielonych przestrzeni, które przyciągają do siebie zarówno samych mieszkańców, jak i turystów odwiedzających miasto. Czasem warto po prostu odetchnąć od zwiedzania.
Park im. Henryka Sienkiewicza: oaza zieleni nad Zgłowiączką
Jednym z najbardziej popularnych, i chyba ulubionych przez włocławian, miejsc na spacer czy po prostu relaks jest Park im. Henryka Sienkiewicza. Położony tuż nad rzeką Zgłowiączką, został założony, co ciekawe, już w 1870 roku. A patronem parku, po śmierci noblisty w 1916 roku, stał się oczywiście Henryk Sienkiewicz. To idealne miejsce na chwilę wytchnienia, z pięknymi, cienistymi alejkami i możliwościami aktywnego spędzania czasu – można tu biegać, jeździć na rowerze czy po prostu posiedzieć na ławce. Parki we Włocławku, takie jak ten, czy też Park Miejski i Park im. Marszałka Józefa Piłsudskiego, często przyciągają mieszkańców i turystów, będąc areną dla różnorodnych wydarzeń kulturalnych i sportowych. (Przypomina mi to, jak ważne są takie przestrzenie w miastach, niezależnie od ich wielkości).
Bulwary nad Wisłą: spacer promenadą z widokiem
Ulica Piwna w urokliwy sposób łączy Park Sienkiewicza z Bulwarami nad Wisłą. A Bulwary? To fantastyczne miejsce we Włocławku, rozciągające się malowniczo wzdłuż samej Wisły, które jest po prostu świetne na spacer, i to o każdej porze dnia i roku. Oficjalnie to Bulwar im. Józefa Piłsudskiego i jest to bardzo popularna promenada. Z Bulwarów można podziwiać rzekę w całej okazałości, ten charakterystyczny Most im. Rydza-Śmigłego, który widać ładnie między Katedrą a Dzwonnicą, a także zielone, czasem strome wzgórza na północnym brzegu Wisły – to już słynne Zawiśle. Tak, Bulwary nad Wisłą to prawdziwy magnes, przyciągający i mieszkańców, i turystów, oferując relaks i naprawdę piękne widoki. Ale bywa tam też czasem dość tłoczno, zwłaszcza w weekendy.
Zawiśle: urokliwe osiedle i bliskość natury
Za rzeką, za tą wielką Wisłą, na jej północnym brzegu, rozciągają się tereny tak zwanego Zawiśla. To takie sympatyczne osiedle położone między rzeką a lasem, gdzie można znaleźć niewielkie, ukryte plaże i gdzie prowadzi ten piękny Most imienia Edwarda Śmigłego-Rydza. Moja Mama była wprost zachwycona tym terenem zielonym, tą spokojną atmosferą. Zawiśle to cicha, naprawdę spokojna okolica, a co ciekawe, oddalona jest zaledwie kilka minut jazdy autobusem od centralnego Placu Wolności. Oferuje fantastyczną ucieczkę od miejskiego zgiełku i niesamowitą bliskość przyrody. Czyż nie brzmi to zachęcająco?
Włocławek dla smakoszy: kulinarna podróż po mieście

Każda podróż, oczywiście, to także, a może przede wszystkim dla niektórych, okazja do odkrywania zupełnie nowych smaków i poznawania lokalnej kuchni, jej specyfiki. Włocławek, choć może nie każdemu kojarzy się od razu z jakąś kulinarną mekką Polski (a właściwie, dlaczego nie?), ma swoje miejsca, które zdecydowanie warto, a nawet trzeba odwiedzić, szukając tych lokalnych akcentów.
Restauracje i kawiarnie: co kryją włocławskie lokale?
Spacerując po mieście, na pewno natkniecie się na różnorodne restauracje i kawiarnie, a także mniejsze knajpki. Zachęcamy, gorąco zresztą, do aktywnego poszukiwania tych miejsc, które serwują jakieś lokalne specjały czy po prostu mają „to coś”. I choć, bądźmy szczerzy, nie znajdziecie tu może szeroko rozreklamowanych, typowo regionalnych dań w takim stopniu jak w niektórych innych, bardziej „kulinarnych” regionach Polski, to jednak naprawdę warto dać się zaskoczyć. Spróbujcie po prostu, co oferują włocławscy kucharze i bariści. Może odkryjecie jakąś ukrytą perełkę?
Browar Bojańczyków: historia i smak w jednym miejscu
Jednym z ciekawszych, i bardzo klimatycznych miejsc, jest ten zabytkowy kompleks Browaru Bojańczyków, zbudowany z pięknej czerwonej cegły. To obiekt, który został naprawdę pieczołowicie odrestaurowany, łącząc w sobie tę dawną historię z nowoczesnością. W jego wnętrzu mieści się między innymi Food Gallery Restaurant & Bar. To idealne miejsce na spokojny obiad czy kolację w otoczeniu tej historycznej architektury, a może przede wszystkim, żeby spróbować lokalnego piwa, nawiązującego do dawnych, włocławskich tradycji browarniczych miasta. (Takie miejsca zawsze mają swój wyjątkowy urok).
Niezwykłe miejsca Włocławka: poza utartymi szlakami, czyli okiem dociekliwego turysty
Oprócz tych wszystkich klasycznych, oczywistych atrakcji, o których piszą w każdym przewodniku, Włocławek kryje także miejsca trochę mniej oczywiste, ale równie, a może nawet bardziej fascynujące. Te miejsca pokazują inną twarz miasta – tę bardziej związaną z przemysłem, nowoczesną techniką, a także współczesnością, która wyrasta, dosłownie, na gruzach przeszłości.
Elektrownia wodna: potęga natury i techniki w harmonii (czy aby na pewno?)
Naprawdę imponująca budowla, którą koniecznie warto zobaczyć, nawet jeśli nie jest to typowy zabytek, to Elektrownia wodna na Wiśle. Ta ogromna zapora nie tylko spełnia kluczowe funkcje energetyczne dla regionu, ale stanowi też bardzo ciekawy przykład inżynierii hydrotechnicznej i doskonale pokazuje potęgę rzeki Wisły, która przepływa przez miasto, będąc jego naturalnym, niezmiennym i niezwykle ważnym elementem krajobrazu i życia mieszkańców. Ale pomyślcie tylko o tym moście… Most imienia Edwarda Śmigłego-Rydza, przeprawa licząca sobie ponad 600 metrów długości, został zbudowany, i to w ekspresowym tempie, w 1937 roku. Co jest w tym wszystkim najbardziej niesamowite, to fakt, że zaledwie dwa lata później został celowo wysadzony, i to przez wojsko polskie. Potem odbudowali go Niemcy w 1944 roku, żeby… rok później ci sami Niemcy wysadzili go ponownie. Taka burzliwa historia, prawda?
Zakłady Azotowe: przemysłowy gigant (nie dla turystów, ale ważny)
Włocławek od lat, od dekad, jest ważnym, silnym ośrodkiem przemysłowym. Jednym z jego najbardziej rozpoznawalnych symboli są bez wątpienia, ogromne Zakłady Azotowe (dziś znane jako Anwil). Choć, trzeba to jasno powiedzieć, nie są to absolutnie typowe atrakcje turystyczne, nie zwiedzicie raczej ich wnętrz, to jednak warto, bardzo warto wiedzieć o ich istnieniu, ponieważ mają one, i miały przez lata, ogromny wpływ na miasto i życie jego mieszkańców. Przemysł chemiczny, reprezentowany właśnie między innymi przez zakłady Anwil, jest ważną, nierozłączną częścią tożsamości Włocławka, kształtując go na wiele sposobów.
Galeria handlowa na miejscu dawnej fabryki: nowocześność na gruzach przeszłości (dosłownie)
Innym, może nieco nietypowym, ale jakże wymownym miejscem, które wyraźnie świadczy o współczesnych przemianach Włocławka, jest ta galeria handlowa zbudowana dosłownie na gruzach, w miejscu dawnej fabryki włocławków, tej od fajansu. To symbol tego, jak zmienia się miasto, jak ta historia, ta przemysłowa przeszłość, splata się ze współczesnością i konsumpcjonizmem (cóż, takie czasy). Fajans Włocławek i wszystkie wyroby ceramiczne, w tym te słynne, czasem kontrowersyjne „pikasiaki” (czyli ta postępowa linia ceramiki z przełomu lat 50. i 60. XX wieku), były przez długie dekady prawdziwą dumą miasta, czymś, co je wyróżniało. Dziś pamięć o tej tradycji jest wciąż żywa, chociaż fizycznie nowe budynki, nowoczesne galerie, wyrastają właśnie na miejscu dawnych zakładów, tworząc tę nową miejską tkankę. A właściwie, czy to na pewno tworzenie, czy raczej zastępowanie?
Włocławek – co jeszcze warto wiedzieć? przemyślenia z drogi i nie tylko
Podróżując po Włocławku, tak jak ja kiedyś z moją Mamą, można odkryć mnóstwo intrygujących szczegółów, które nie zawsze trafiają do standardowych przewodników. Na przykład, ulica Kościuszki, całkiem prosta, łączy Dworzec PKP w centrum z Placem Wolności. Pierwsze wrażenie, gdy wysiada się z pociągu, powiedzmy, z Gdańska, na tym Dworcu PKP, może nie być od razu najlepsze, bo dworzec bywa różny, ale warto po prostu przejść kawałek dalej, w stronę centrum.
I wtedy docieramy do Placu Wolności, tego dawnego Nowego Rynku, który ma imponujące wymiary, bo aż 160 na 130 metrów! To bez wątpienia centralny i chyba najbardziej znany plac we Włocławku. Zdecydowaną większość tego placu zajmuje duży, zadbany zieleniec, często ozdobiony wielobarwnymi kompozycjami kwiatowymi, a w jego centrum stoi Pomnik Żołnierza Polskiego. Warto tu chwilę się rozejrzeć.
Szukajcie też charakterystycznych budynków. Zwróćcie koniecznie uwagę na kamienicę, która stoi na rogu ulic Kościuszki i Kilińskiego – to Pałac Mühsama, taka solidna, dwukondygnacyjna kamienica, którą wzniesiono około 1894 roku dla Hugo Mühsama, znanego działacza społecznego i przemysłowca. Dalej, idąc ulicą Brzeską, tą wychodzącą z Placu Wolności w kierunku Placu Kopernika, miniecie zespół klasztorny OO. Franciszkanów, zbudowany w latach 1639-1644, a także Kościół Wszystkich Świętych z 1795 roku.
Niedaleko stąd, na tej samej osi, stoi też neogotycki Kościół Ewangelicko-Augsburski, wzniesiony w latach 1877-1879 według projektu architekta Franciszka Tournelle. A wystarczyło przejść zaledwie obok najstarszego kościoła we Włocławku, czyli Kościoła Św. Witalisa (którego budowę datuje się na pierwszą połowę XIV wieku – pomyślcie tylko, ile to lat!), żeby trafić prosto na Plac Kopernika, czyli serce historyczne.
Przyklejony, dosłownie, do Kościoła Św. Witalisa, znajduje się gmach Biblioteki, dobudowany w XIX stuleciu. A całość Placu Kopernika dopełnia pokaźna kamienica, w której mieści się Starostwo Powiatowe. A skoro mowa o skarbach, we Włocławskim Muzeum Diecezjalnym, które mieści się na placu Kopernika pod numerem 3, można zobaczyć naprawdę niezwykłe eksponaty. Serio! Znajdziecie tam choćby, uwaga, kręgosłup szyjny św. Wojciecha czy oryginalne grafiki Albrechta Durera! A do tego jeszcze, niespodzianka, artefakty z Afryki, na przykład kamienny żłóbek z Burkina Faso. Kto by pomyślał?
Niedaleko stąd, na tej samej osi, stoi też neogotycki Kościół Ewangelicko-Augsburski, wzniesiony w latach 1877-1879 według projektu architekta Franciszka Tournelle. A wystarczyło przejść zaledwie obok najstarszego kościoła we Włocławku, czyli Kościoła Św. Witalisa (którego budowę datuje się na pierwszą połowę XIV wieku – pomyślcie tylko, ile to lat!), żeby trafić prosto na Plac Kopernika, czyli serce historyczne.
Przyklejony, dosłownie, do Kościoła Św. Witalisa, znajduje się gmach Biblioteki, dobudowany w XIX stuleciu. A całość Placu Kopernika dopełnia pokaźna kamienica, w której mieści się Starostwo Powiatowe. A skoro mowa o skarbach, we Włocławskim Muzeum Diecezjalnym, które mieści się na placu Kopernika pod numerem 3, można zobaczyć naprawdę niezwykłe eksponaty. Serio! Znajdziecie tam choćby, uwaga, kręgosłup szyjny św. Wojciecha czy oryginalne grafiki Albrechta Durera! A do tego jeszcze, niespodzianka, artefakty z Afryki, na przykład kamienny żłóbek z Burkina Faso. Kto by pomyślał?
Niedaleko Kościoła Św. Witalisa i tego wspomnianego Starostwa, na skrzyżowaniu kilku ulic (Brzeskiej, Cyganka i Wojska Polskiego) z Placem Kopernika, wypatrzyliśmy też bardzo ciekawy mural, oczywiście, reklamujący słynny Włocławski Fajans. Wracając jeszcze na chwilę na Stary Rynek, obiektem, który jest tam monumentalny i naprawdę nadaje charakter placu, jest Kościół Św. Jana Chrzciciela, wzniesiony w 1538 roku – kolejny świadek historii.
Filip Springer, w swojej intrygującej książce „Miasto Archipelag”, nazywa śródmieście Włocławka, i tu cytat, jednym słowem: Mordor. Może to brzmieć kontrowersyjnie i na pewno prowokuje do refleksji nad tym, z jakimi wyzwaniami boryka się miasto, ale jednocześnie pokazuje jego, być może, niebanalny, surowy charakter, który docenią ci, którzy szukają czegoś autentycznego, a nie wygładzonego dla turystów. Włocławek, malowniczo położony nad tą wielką Wisłą, z ujściem malowniczej Zgłowiączki, był przecież, jak już wiemy, stolicą Biskupstwa Kujawskiego przez wieki. A wracając do wątku osobistego – mimo że ja pojechałem do Włocławka z Gdańska, utwierdziłem się w przekonaniu, że Polska to naprawdę kraj, który warto, i to bardzo, odkrywać, krok po kroku. I ten Zawiśle, to urokliwe osiedle, gdzie stoją sobie domki, położone między rzeką a lasem, oddalone zaledwie kilka minut autobusem od Placu Wolności, to tylko jeden z wielu przykładów miejsc, które czekają na odkrycie.
0 komentarzy