Piramida w Rapie: tajemnica mazurskiej budowli
28 maja, 2025
Mazury – to nie tylko kraina malowniczych jezior, rozległych lasów i zachwycającej przyrody. To także miejsce, gdzie skrywają się niezwykłe historie i tajemnice czekające na odkrycie. Jedną z nich, bez wątpienia, jest Piramida w Rapie. Ta budowla od lat intryguje podróżników i badaczy, budząc ciekawość swoją nietypową formą. Czy jesteście w stanie sobie wyobrazić, że w sercu Polski, na urokliwych Mazurach, natkniecie się na coś, co na pierwszy rzut oka przypomina… egipską piramidę?
To naprawdę nie jest żart. Ten nietypowy grobowiec, usytuowany niedaleko Bań Mazurskich w województwie warmińsko-mazurskim, kryje w sobie mnóstwo fascynujących ciekawostek, a nawet, jak niektórzy twierdzą, tajemniczych mocy. Ale jak to możliwe, że coś takiego znalazło się akurat tutaj? Zapraszamy Was w niezwykłą podróż, śladami rodu Fahrenheid, by zgłębić historię, podziwiać architekturę i zastanowić się nad domniemanym miejscem mocy tej unikalnej budowli. Przekonajcie się sami, oglądając zdjęcia, poznając jej skomplikowane losy i czytając opinie tych, którzy mieli okazję ją odwiedzić.
Historia piramidy w Rapi: od pruskiego rodu do współczesności

Historia tej mazurskiej piramidy jest równie niezwykła i zagadkowa, jak ona sama. Wszystko zaczyna się w XVIII wieku, kiedy to pruski ród baronów von Fahrenheid, wywodzący się, wedle różnych źródeł, z Westfalii lub Dolnej Saksonii, postanowił osiąść w Królewcu. Pod koniec tego samego stulecia, król pruski Fryderyk Wilhelm II obdarzył rodzinę tytułem szlacheckim, co umocniło ich pozycję.
W XVIII wieku, przedstawiciel rodu Fahrenheid odkupił od Christopha von Rapa tereny, na których dziś leży wieś Rapa. Rodzina szybko stała się właścicielami rozległych posiadłości, w tym imponującego majątku Klein Beynuhnen, obecnie znanego jako Małe Bejnuny (dziś to niemal opustoszała rosyjska wioska Uljanowskaja, choć ruiny starego dworu nadal przypominają o dawnych czasach). Ich główna siedziba, pałac w Bejnunach, słynęła z niezwykłego kunsztu architektonicznego i bogatej, ponoć imponującej kolekcji dzieł sztuki – mówi się, że można tam było podziwiać prace takich mistrzów jak Rafael, Rubens czy nawet Leonardo da Vinci. To właśnie w tej wykształconej i zamożnej rodzinie narodził się pomysł stworzenia czegoś naprawdę wyjątkowego, czegoś, co wyróżniałoby ich na tle innych rodów, a jednocześnie czerpało z fascynacji odległymi kulturami.
Ród von Fahrenheid i geneza niezwykłego grobowca – dlaczego akurat piramida?
Centralną postacią tej opowieści jest Johann Friedrich Wilhelm von Fahrenheid. To on przeniósł się z Królewca do wsi Rapa i to jemu przypisuje się doprowadzenie majątku do gospodarczego rozkwitu. Był człowiekiem światłym, o szerokich horyzontach, który wiele podróżował po Europie. Najprawdopodobniej to właśnie podczas jednej z takich podróży, w epoce wzmożonego zainteresowania starożytnym Egiptem po wyprawach Napoleona, zetknął się z modną wówczas egiptologią. Z przekazów wynika, że ta starożytna kultura w jakiś sposób szczególnie zafascynowała cały ród Farenheid.
Ta fascynacja, połączona niestety z osobistą tragedią, miała zadecydować o niezwykłym kształcie rodzinnego grobowca. Jedna z legend, powtarzana w okolicy, głosi, że Friedrich von Fahrenheid powrócił z podróży i zastał siedmioro członków swojej rodziny zmarłych – co musiał być straszny szok, prawda? Podobno właśnie dla nich miał zdecydować się na budowę grobowca o formie piramidy, mającego zapewnić im godny, a może nawet, wzorem Egipcjan, pomóc ocalić ich fizyczną postać przed rozkładem. Ale jest też inna, bardziej osobista historia. Opowiada ona o śmierci jego ukochanej, zaledwie trzyletniej córeczki Ninette, która zmarła w grudniu 1811 roku na szkarlatynę. Aby nie musieć rozstawać się z jej wizerunkiem i zachować ją blisko, Fryderyk miał najpierw wznieść kaplicę, a potem nad nią… piramidę. Trudno dziś ustalić, która wersja jest bliższa prawdy, ale obie nadają tej budowli głęboko ludzki, choć tragiczny, wymiar.
Budowa piramidy: architektura i użyte materiały
Prace nad budową piramidy grobowej ruszyły w 1811 roku. Obiekt, co oczywiste, wzorowano na słynnych egipskich piramidach. Było to wyraźne odzwierciedlenie ówczesnej, silnej fascynacji starożytnym Egiptem, zapoczątkowanej na nowo między innymi przez wspomniane wyprawy Napoleona. Baron Friedrich, zafascynowany tą egzotyką, postanowił, że ich rodzinny grobowiec będzie czymś naprawdę, naprawdę oryginalnym. Aby zrealizować swoją wizję, zatrudnił sławnego i cenionego w Europie architekta Bertela Thorvaldsena, a samą budowlę wznosili, co ciekawe, kamieniarze z Królewca.
Piramidę zbudowano z polnego kamienia na planie kwadratu, a do jej wykończenia użyto czerwonej cegły. Ma 15,9 metra wysokości, a długość boku podstawy wynosi 10,4 metra. Co ciekawe, sklepienie wewnętrzne pochylone jest pod kątem 51°52′. To kąt bardzo zbliżony do kąta nachylenia ścian w Wielkiej Piramidzie w Gizie (ok. 51°50′), co świadczy o dbałości o detale i inspiracji. Z kolei zewnętrzne ściany mają nieco inny kąt nachylenia, w granicach 68-70°, co być może wynikało z dostępności lokalnych materiałów czy stosowanych technik budowlanych. Właściwie, ta różnica kątów dodaje jej unikalnego charakteru w porównaniu do egipskich wzorców.
Losy piramidy: od czasów świetności po dewastację i wielką renowację
Piramida w Rapie, widoczna z okien dworu w Rapi, miała być godnym i trwałym miejscem ostatniego spoczynku dla członków rodziny Fahrenheid. Jako pierwsza, w 1811 roku, spoczęła w niej Friderike z domu Austin. Następnie pochowano tam malutką Ninette, a później kolejnych członków rodziny: Johanna Friedricha Wilhelma, Wilhelminę z domu Lehmann i Friedricha Heinricha Johanna von Fahrenheida. Pierwotnie, co ustalono, pochowano w niej siedem osób, a jej przeznaczenie wydawało się bezpieczne na wieki.
Niestety, los nie okazał się łaskawy dla tej budowli. Po sprzedaży rodowych ziem w Bejnunach i Rapi, już w XIX wieku piramida zaczęła popadać w zapomnienie i powolną ruinę. Ale prawdziwe nieszczęścia, które znacząco ją uszkodziły, przyniosły wojny. W trakcie I wojny światowej, w sierpniu 1914 roku, wnętrze piramidy zostało zdewastowane. Podobno to rosyjscy żołnierze, którzy wkroczyli wtedy na teren Prus Wschodnich, porozbijali trumny. I, niestety, zniszczenia powtórzyły się podczas II wojny światowej.
Dewastacji dopuszczali się również miejscowi z pobliskiego PGR-u oraz, co gorsza, poszukiwacze kosztowności, liczący na znalezienie w grobowcu jakiś skarbów (choć tam nigdy ich nie było, oczywiście). Wejście do grobowca zostało zamurowane przez lokalne władze stosunkowo późno, bo dopiero w 2010 roku, by powstrzymać dalsze zniszczenia i profanacje.
Na szczęście, w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, przypomniano sobie o istnieniu tej niezwykłej budowli i podjęto pierwsze kroki, by ją ratować. Przełomem okazały się bardzo kompleksowe badania archeologiczno-architektoniczne, przeprowadzone w 2015 roku przez naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego. To dzięki ich pracy i raportowi, a także kontroli konserwatorskiej, wydano decyzję, która zobowiązywała Nadleśnictwo Czerwony Dwór do natychmiastowego podjęcia działań zabezpieczających i remontowych. Nadleśnictwo, dla którego taka renowacja była ogromnym, nietypowym wysiłkiem (leśnicy przecież zazwyczaj zajmują się drzewami, a nie ratowaniem zabytków!), nawiązało szeroką współpracę ze środowiskami naukowym, architektonicznym, konserwatorskim i administracyjnym. Prace przygotowawcze obejmowały szczegółowe projekty prac konserwatorskich i architektonicznych. Samą renowacją, prowadzoną przez wybitnych specjalistów, kierowała pani Krystyna Czajkowska.
Remont Piramidy w Rapi, sfinansowany w dużej mierze z Funduszu Leśnego, wyniósł około 1 miliona złotych i szczęśliwie zakończono go w listopadzie 2018 roku. Dziś piramida w Rapi jest oficjalnie wpisana na listę polskich zabytków, a jej los, choć burzliwy, wydaje się wreszcie być bardziej łaskawy i bezpieczny. (Prawdziwy cud, że udało się ją uratować po tym wszystkim!)
Piramida w Rapi: aspekty architektoniczne i konstrukcyjne – co ją wyróżnia?

Piramida w Rapi, mimo że jest niewielka w porównaniu do swoich monumentalnych egipskich pierwowzorów, stanowi naprawdę intrygujący przykład architektury funeralnej z początku XIX wieku. Jej forma i proporcje to żywe świadectwo fascynacji antykiem i szeroko pojętą egzotyką, która dominowała w europejskich kręgach artystycznych i naukowych w tamtym okresie. Dogłębna analiza architektoniczna tej budowli pozwala dostrzec zarówno oczywiste inspiracje, jak i szereg unikalnych, lokalnych cech charakterystycznych dla tej mazurskiej konstrukcji.
Analiza architektoniczna: inspiracje i unikalne cechy
Główną i najbardziej oczywistą inspiracją dla Piramidy w Rapi były, rzecz jasna, piramidy egipskie. Te starożytne budowle były wtedy i są nadal, symbolem wieczności, trwałości i, co najważniejsze w kontekście grobowca, życia pozagrobowego. Wybór takiej formy na miejsce pochówku rodziny Fahrenheid z pewnością nie był przypadkowy. Ale, wpisywał się jednocześnie w szerszy, panujący trend architektoniczny w Europie, zwany egiptomanią.
Co jednak czyni tę piramidę unikalną, to jej położenie i sposób usytuowania. Została ona wzniesiona na końcu specjalnie usypanej grobli. I co więcej, grobla ta prowadziła pośród zalanego wodą kanału. Taki zabieg miał na celu uczynienie budowli mniej dostępną, wręcz odizolowaną, co z pewnością podkreślało jej monumentalność i mistyczny charakter w tamtejszym krajobrazie. Budynek posadowiono na solidnym planie kwadratu. Sklepienie wewnętrzne, pochylone pod tym wspomnianym kątem 51°52′, stanowi swego rodzaju echo precyzji starożytnych budowniczych. Choć, jak już wiemy, zewnętrzne ściany mają nieco inny kąt nachylenia (68-70°), co najprawdopodobniej wynika z charakteru lokalnych materiałów budowlanych i stosowanych wówczas technik.
Konstrukcja piramidy: materiały, techniki budowlane i aktualny stan zachowania
Konstrukcja tej piramidy została wzniesiona z materiałów, które choć trwałe, były stosunkowo proste i łatwo dostępne w najbliższej okolicy. Mowa tu przede wszystkim o polnym kamieniu, z którego zbudowano podstawę i główne ściany, oraz o czerwonej cegle, użytej do wykończeń. Mimo jej burzliwych dziejów, obejmujących wojny i dewastacje, stan zachowania budowli wciąż pozwala podziwiać kunszt rzemieślniczy ówczesnych kamieniarzy z Królewca, którzy ją wznosili.
Oczywiście, przed przystąpieniem do kompleksowej renowacji, obiekt nosił ślady znacznych zniszczeń. Obejmowały one uszkodzone, osłabione elementy konstrukcyjne. Badacze, którzy oceniali stan techniczny piramidy przed remontem, stwierdzili nawet, że budowla mogła w każdej chwili… po prostu się zawalić. (Przyznajmy, to przerażająca perspektywa dla takiego zabytku!) Na szczęście, dzięki przeprowadzonym pracom konserwatorskim, udało się ustabilizować całą konstrukcję i skutecznie zabezpieczyć ją przed dalszą, postępującą degradacją.
Renowacja piramidy: wyzwania i imponujące efekty prac konserwatorskich
Renowacja Piramidy w Rapi była, jak już wspominałem, ogromnym i skomplikowanym wyzwaniem. Wymagała ona współpracy wielu różnych specjalistów – od historyków i archeologów, po architektów i konserwatorów zabytków. Prace objęły szeroki zakres działań. Wszystkie miały na celu przywrócenie budowli choć części dawnej świetności, ale przede wszystkim jej skuteczne zabezpieczenie na przyszłość. Do najważniejszych etapów należały wielokrotne zabiegi odgrzybiające, bo wilgoć i grzyby były poważnym problemem. Wykonano przemurowania, wzmocniono fragmenty nurów (czyli zewnętrznych, kamiennych partii ściany). Mur o spoinie kamiennej został wypełniony okrzemkami, materiałem, który ma właściwości absorbujące wilgoć i poprawiające mikroklimat wewnątrz. W oparciu o dokładną analizę dokumentacji i zdjęć archiwalnych udało się również, co jest naprawdę godne podziwu, odwzorować pierwotny układ kamieni polnych wmontowanych w zewnętrzną ścianę. Udało się także ocalić i odrestaurować zabytkowe, oryginalne drzwi grobowca.
Efektem tych pieczołowitych i kosztownych prac konserwatorskich jest zrekonstruowane w około 90% wnętrze budowli. Uporządkowano trumny (niestety, wciąż puste lub zawierające zdewastowane szczątki), a także odtworzono układ lunet i otworów wentylacyjnych, które odgrywają ważną rolę w utrzymaniu odpowiedniego mikroklimatu. Dziś osoby zainteresowane, odwiedzające Rapę, mogą podziwiać piramidę z zewnątrz. Choć wejście jest zamurowane, można zajrzeć przez zakratowane okienka i zobaczyć część tego niezwykłego wnętrza. Jak mawia mój znajomy przewodnik, „czuć tam historię, nawet patrząc tylko przez kraty”.
Piramidy w kontekście kulturowym i historycznym – więcej niż tylko grobowiec

Piramida w Rapi nie powinna być postrzegana jedynie jako odosobniony kaprys ekscentrycznego barona. Wręcz przeciwnie! Wpisuje się ona w znacznie szerszy kontekst kulturowy i historyczny. Jest świadectwem silnych wpływów i panujących mod w epoce, a także dowodem na fascynację przeszłością i próbę jej twórczej interpretacji, czy wręcz adaptacji, we własnym, lokalnym otoczeniu.
Piramida w Rapi a moda na egipskie motywy w XIX wieku
Jak już wcześniej wspomnieliśmy, moda na egipskie motywy opanowała Europę w pierwszej połowie XIX wieku. Był to bezpośredni i znaczący skutek wypraw Napoleona do Egiptu, które rozpoczęły się w 1798 roku. W skład armii francuskiej weszła wówczas imponująca grupa uczonych, którzy pragnęli odkryć i udokumentować tajemnice piramid, świątyń i całej starożytnej cywilizacji. I to właśnie idea życia po życiu, wyrażona w niezwykłej jak na tamte czasy umiejętności przechowywania zwłok przez starożytnych Egipcjan w postaci mumii, szczególnie fascynowała ówczesnych Europejczyków, skłaniając ich do poszukiwania podobnych „wiecznych” rozwiązań dla siebie.
Zaczęto więc, w wielu miejscach na kontynencie, wznosić grobowce o kształcie piramid. I to działo się także w Prusach Wschodnich, gdzie leżała wówczas Rapa (dzisiejsze Mazury, oczywiście). Piramida w Rapi jest jednym z najciekawszych i, co najważniejsze, jednym z lepiej zachowanych przykładów tego fascynującego architektonicznego trendu. (Choć, jeśli mam być szczery, jej umiejscowienie na Mazurach dodaje jej niepowtarzalnego uroku w porównaniu do budowli w bardziej oczywistych lokalizacjach).
Tajemnice i legendy związane z piramidą: klątwa rodu Fahrenheid i inne historie
Każde tajemnicze miejsce potrzebuje legend. A Piramida w Rapi może pochwalić się kilkoma naprawdę niesamowitymi opowieściami, które tylko dodają jej aurę tajemniczości, a momentami nawet grozy. Najbardziej znana jest chyba Klątwa rodu Farenheid – to taka mazurska legenda, która próbuje wytłumaczyć wszystkie nieszczęścia spotykające samą budowlę oraz, co bardziej niepokojące, osoby wchodzące z nią w bliższy kontakt. Według tej opowieści, dewastacje, takie jak te z sierpnia 1914 roku, kiedy na teren Prus Wschodnich weszły dwie rosyjskie armie i rozbiły trumny, a także inne tragiczne wydarzenia (jak na przykład tajemnicza zaraza, która w 1923 roku wyniszczyła bydło okolicznym mieszkańcom) były karą za naruszenie świętości tego niezwykłego grobowca.
Plotki idą dalej, głosząc, że z grobowca wychodzą widma, błąkające się po okolicy i straszące zarówno ludzi, jak i zwierzęta. Mówi się też, że w powojennych czasach, co jest wręcz makabryczne, czaszki mumii były używane przez miejscową młodzież zamiast piłki. Albo, że oprawione w srebro czaszki miały zdobić biurka profanatorów. Historia lubi jednak zataczać koło, a los często wymierza sprawiedliwość profanatorom. Na przykład, legenda opowiada o robotniku leśnym z Żabina, który w 1954 roku wyjął jakąś część szkieletu z piramidy i chwalił się tym we wsi. Podobno kilka dni później powiesił się na drzewie tuż obok piramidy… (Brrr, to ciarki przechodzą po plecach!).
Choć wiele z tych opowieści to oczywiście tylko legendy, przekazywane z pokolenia na pokolenie, dodają one piramidzie niezwykłego, mrocznego uroku i sprawiają, że wizyta w Rapi jest jeszcze bardziej emocjonująca. Naukowe wyjaśnienie fenomenu naturalnej mumifikacji zwłok, która zaszła we wnętrzu piramidy (tak, zwłoki pochowanych tam osób naprawdę uległy naturalnej mumifikacji!), wskazuje na specyficzne warunki panujące wewnątrz budowli. Chodzi tu o unikalne oddziaływanie kątów nachylenia ścian piramidy na przepływ energii oraz obecność grzyba pleśniowego Aspergillus flavus (kropidlaka złocistego). Grzyb ten wytwarza toksyczną aflatoksynę, która może wpływać na spowolnienie procesu rozkładu tkanek. Mimo tego racjonalnego wyjaśnienia, legenda o klątwie rodu Farenheid wciąż żyje w ludowej pamięci, wzmacniając aurę tajemnicy.
Piramida w Rapi a inne piramidy na świecie: podobieństwa i różnice
Jasne, Piramida w Rapi była inspirowana egipskimi gigantami, ale różni się od nich w zasadniczy sposób. Jest oczywiście znacznie mniejsza. Została zbudowana z lokalnych, dużo prostszych materiałów – polnego kamienia i czerwonej cegły. I przede wszystkim, służyła jako prywatny grobowiec rodzinny, a nie miejsce spoczynku potężnych faraonów czy władców. Mimo to, jej charakterystyczny kształt i towarzysząca mu symbolika w sposób bezpośredni nawiązują do tych starożytnych wzorców, wpisując ją w globalny kontekst fascynacji piramidami.
Warto wiedzieć, że Piramida w Rapi nie jest jedyną budowlą w kształcie piramidy w Europie. Istnieje wiele innych, rozsianych po kontynencie, wznoszonych właśnie w XIX wieku pod silnym wpływem mody na egiptomanię. Porównując Piramidę w Rapi do innych takich obiektów, można dostrzec zarówno wspólne inspiracje, będące dziedzictwem epoki, jak i regionalne adaptacje tej uniwersalnej, geometrycznej formy. Choć, jeśli ktoś szuka „najstarszej piramidy w Polsce”, to Rapa nie jest nią – jest za to jedną z najstarszych nowożytnych piramid grobowych w kraju. Podobnie nie jest to „największa piramida w Polsce” (ten tytuł, z tego co wiem, przypada raczej wielkiej piramidzie w Koniówce na Orawie, która pełni inną funkcję). Ale z pewnością jest jedną z najbardziej znanych, najbardziej tajemniczych i budzących najwięcej emocji.
Piramida w Rapi: miejsce tajemnic i, być może, niezwykłej energii

Piramida w Rapi to nie tylko intrygujący zabytek o bogatej historii i unikalnej architekturze. Dla wielu osób, zwłaszcza tych poszukujących czegoś więcej, jest to również miejsce o, rzekomo, niezwykłych właściwościach. Od lat krążą opowieści o tajemniczych mocach i wyjątkowej energii, która ma koncentrować się właśnie w tym miejscu. Czy to tylko fascynujące legendy i opowieści? Czy może jest w nich jakieś ziarno prawdy, którego nauka jeszcze nie potrafi w pełni wyjaśnić?
Badania radiestezyjne: promieniowanie geomantyczne i „moc miejsca”
Według niektórych badaczy, w tym radiestetów, Piramida w Rapi została celowo zlokalizowana w miejscu o szczególnym, pozytywnym promieniowaniu. Podobno badania przeprowadzone przez znanego radiestetę Leszka Matela miały potwierdzić występowanie w tym konkretnym miejscu dużej, skoncentrowanej „mocy” czerpanej zarówno z ziemi, jak i, rzekomo, z kosmosu. Twierdzi się, że na tym obszarze przecinają się trzy linie tak zwanego promieniowania geomantycznego – są to pasma promieniowania, które według radiestetów mają działanie stymulujące i energetyzujące.
Natężenie tego promieniowania wewnątrz samej piramidy ma wynosić, według tych teorii, aż 23 tysiące jednostek w skali Bovisa. Jest to wartość uznawana za bardzo, bardzo wysoką. Uważa się, że odpowiednio nachylone ściany piramidy działają jak swego rodzaju „odbijacz” negatywnego promieniowania, podczas gdy kwadratowa podstawa przyciąga promieniowanie pozytywne. Czy to faktycznie prawda? Czy też są to jedynie intrygujące teorie, dodające kolejną warstwę tajemnicy do tej budowli? Niezależnie od odpowiedzi, dla wielu jest to kolejny, fascynujący element układanki, jaką jest Piramida w Rapi.
Tajemnice wnętrza piramidy: mumie, trumny i nieodkryte sekrety
Wnętrze piramidy to, przede wszystkim, miejsce spoczynku członków rodziny Fahrenheid. Jak już wiemy, zwłoki pochowanych tam ludzi uległy naturalnemu procesowi mumifikacji, co samo w sobie jest niezwykłym zjawiskiem. Przez długie lata, niestety, trumny i szczątki były dewastowane, rozbijane i rozrzucane. (Trudno pojąć, co skłania ludzi do takich czynów…). Wnętrze zostało jednak pieczołowicie uporządkowane przez pracowników muzeum po renowacji. Ustawiono też na nowo trumny.
Dziś, dzięki przeprowadzonym pracom renowacyjnym, możemy zajrzeć przez zakratowane okienka i zobaczyć część tego niezwykłego wnętrza. Widać tam poukładane trumny, a w niektórych z nich wciąż spoczywają zmumifikowane szczątki. Tajemnice wnętrza Piramidy w Rapi wciąż potrafią wzbudzić dreszczyk emocji. Opowieści o ukrytych skarbach (których oczywiście nigdy tam nie było, bo brak podziemi i komór skarbów) i tajemniczych siłach przyciągały niegdyś poszukiwaczy kosztowności, co niestety przyczyniło się do tych niszczycielskich działań. Mimo przeprowadzonych badań, być może piramida wciąż skrywa jakieś, czekające na odkrycie, sekrety.
Turystyka i dostęp do piramidy: co warto zobaczyć i jak tam dotrzeć?
Piramida w Rapi stanowi obecnie interesującą atrakcję turystyczną. Przyciąga ona nie tylko miłośników historii i architektury, ale też osoby zafascynowane tajemnicami i nietypowymi miejscami. Znajduje się, jak już ustaliliśmy, na Mazurach, w niewielkiej odległości od Bań Mazurskich i niedaleko granicy z Obwodem Kaliningradzkim. Jeśli planujecie odwiedzić to miejsce i dobrze się przygotować, pomocna będzie szczegółowa mapa okolicy.
Najłatwiej dotrzeć do niej samochodem, planując swoją trasę do samej wsi Rapa. Do piramidy prowadzi wyraźna przecinka, która odbija od głównej szosy. Idzie się wzdłuż tej właśnie grobli, której zadaniem było pierwotnie ułatwienie dostępu do budowli (ciekawe, prawda, biorąc pod uwagę, że chcieli ją uczynić mniej dostępną). Chociaż wejście do środka jest zamurowane (zostało to zrobione w 2010 roku przez lokalne władze, by chronić obiekt), a okna są zabezpieczone kratami, budowlę można w pełni podziwiać z zewnątrz. Można podejść, zajrzeć przez okienka i zobaczyć część wnętrza – te poukładane trumny i szczątki. Warto jednak pamiętać, że jest to miejsce pochówku, grobowiec, więc należy zachować ciszę i szacunek. Okolica jest malownicza. Piramida otoczona jest lasem i bagnami – to właśnie te naturalne przeszkody Fryderyk Henryk von Farenheid wykorzystał, usytuowując budowlę pośród zalanego wodą kanału, aby uczynić ją trudniej dostępną. To idealne miejsce na krótki, ale niezapomniany postój podczas wycieczki po Warmii i Mazurach.
Piramida w Rapi to bez wątpienia jedna z najbardziej intrygujących i tajemniczych budowli, jakie można znaleźć na Mazurach. Jej historia jest ściśle spleciona z losami pruskiego rodu von Fahrenheid, ogólnoeuropejską modą na egiptomanię oraz burzliwymi dziejami całych Prus Wschodnich. I, choć przez lata była dewastowana – zarówno podczas wojen światowych, jak i przez bezmyślnych poszukiwaczy skarbów – dzięki ogromnym staraniom Nadleśnictwa Czerwony Dwór oraz pracy wielu specjalistów, udało się ją ocalić i kompleksowo odnowić.
Dziś Piramida w Rapi jest uznanym zabytkiem, wpisanym na listę. Jest świadkiem minionych epok, niemym świadkiem ludzkich pasji, tragedii i zniszczeń. Nadal jest to miejsce, które silnie pobudza wyobraźnię. Otoczona jest przecież legendami o klątwie, a nawet opowieściami o niezwykłym promieniowaniu. Odwiedzając piękne Mazury, zdecydowanie warto zboczyć na chwilę z utartych szlaków, by na własne oczy zobaczyć tę niezwykłą piramidę w Polsce. To wyjątkowy pomnik ludzkiej miłości (choć tragicznej), ekscentryzmu i nieokiełznanej, historycznej rzeczywistości. Pamiętajcie tylko o szacunku dla tego miejsca i tych, którzy w nim spoczywają. Mimo upływu ponad dwustu lat, ta niezwykła budowla nadal potrafi wzbudzić dreszczyk emocji i stanowi unikalny, nieco surrealistyczny element krajobrazu Warmii i Mazur.
0 komentarzy